aktualności

8/11/2012 - „Ja jestem Żyd z Wesela” po raz 500. w siedzibie Starego Teatru !!!

2012-11-05

„Ja jestem Żyd z Wesela po raz 500.
w siedzibie Starego Teatru !!!


Przedstawień odbyło się już 624 m.in.: w Wiedniu, Lwowie, Wilnie, Chicago i podczas festiwali teatralnych w wielu polskich miastach. 8 listopada 2012 r. Jerzy Nowak (Hirsz Singer), Tadeusz Malak (Filip Waschitz) oraz towarzyszący im przy fortepianie Lesław Lic – wyjdą na scenę w siedzibie Narodowego Starego Teatru po raz 500.!


Sztuka grana jest od niemal dwudziestu lat. Premiera odbyła się w marcu 1993 roku w krakowskiej Starej Galerii prowadzonej przez Jerzego Bratańca. Po kilku miesiącach spektakl został przeniesiony na Małą Scenę Starego Teatru przy ul. Sławkowskiej, obecnie grany jest na Nowej Scenie przy ul. Jagiellońskiej 1.

Opowiadanie Romana Brandstaettera, którym zauroczył się reżyser, adaptator i aktor przedstawienia Tadeusz Malak, opublikował w 1972 roku „Tygodnik Powszechny”. Tak w Lekturach nadobowiązkowych opisała tę historię Wisława Szymborska: Jest to troszeczkę śmieszna, choć w zasadzie bardzo smutna opowieść, zasłyszana i z melancholijnym humorem opisana przez Romana Brandstaettera. Jej bohaterem jest Hirsz Singer, karczmarz z Bronowic Małych, który pewnego dnia, nie przeczuwając, co z tego wyniknie, znalazł się wraz z żoną i córką na weselu poety Rydla. No i po kilku miesiącach wynikło. Pan Hirsz, spokojny obywatel i uczciwy kupiec, oraz jego córka Pepa, panienka przyzwoicie wychowana, znaleźli się w literaturze. (...) Taki wstyd, taka obmowa, na cały Kraków, na całą Galicję — za co, dlaczego? I nie dość, że poszkodowany został na kupieckim honorze, jeszcze stracił nazwisko, bo wszyscy zaczęli o nim mówić „Żyd z Wesela”.

(Elżbieta Bińczycka)


A tak o kreacji Jerzego Nowaka napisał na łamach „Teatru” Janusz Majcherek: Nowak staje w drzwiach kancelarii; nie Nowak-Singer; stary lekko przygarbiony Żyd, w długim surducie i kapeluszu, pod którym ma jarmułkę. Na twarzy ma wypisane wszystkie doświadczenia — z zapadniętymi policzkami, z bruzdami i pomarszczonym czołem, z ogromnymi oczami, w których jest i rezygnacja, i zgoda, i pokora człowieka bogobojnego, gotowego, jak jakiś Hiob wyrwany zza szynkwasu, przyjąć swój los. (...) Przez trzydzieści minut słuchamy monologu i patrzymy w smutne czarne oczy. Właściwie nic więcej, żadnych innych środków. A jednak prawda i pełnia tej postaci jest wstrząsająca.
Kiedy Jerzy Nowak wyszedł do ukłonów, pomyślałem: co to za facet, skąd się wziął i co tu robi? I gdzie się podział ten, który przed chwilą zszedł ze sceny?

Najbliższe spektakle: 8, 9, 10 listopada 2012 r.

 


Kup bilet online
copyright 2010-2014
Projekt i wykonanie serwisu aem