o teatrze historia sceny archiwum materiały prasowe
o teatrze

Stary Teatr jest teatrem tradycji. Świadomie powołuje się na swoją blisko dwuwiekową przeszłość – z pięknymi w niej okresami. [...] Stary Teatr jest rzeczywiście stary. Ale jego nazwa kojarzy się z obrazem drzewa, którego słoje w szerokim pniu świadczą o wielu latach życia. Drzewa mocno wrośniętego korzeniami w żyzną glebę. W koronie tego drzewa, na starych konarach, rosną młode gałęzie, dające obfity i soczysty owoc.
Jerzy Got, folder Starego Teatru, Kraków 1977
- całość [pdf, 35,9 KB]

Stary Teatr w swoich najświetniejszych okresach nie celował (a przynajmniej nie głównie) w bycie teatrem narodowym. Był przede wszystkim teatrem poszukującym, teatrem młodych, radykalnych idei, teatrem "człowieka i życia".
Krystian Lupa, "Tygodnik Powszechny", Zła Wola, nr 22, 29-05-2005
- całość [pdf 18,4 KB]

Do tradycji można sięgnąć i chętnie to robimy, ale wpierw zapytajmy: o jaką tradycję chodzi?, "Nie-Boska komedia" Swinarskiego prowokowała. Drugim kontrowersyjnym zdarzeniem, jakie przychodzi mi na myśl, było pojawienie się w Starym Grzegorzewskiego w 1977 r., kiedy reżyserował "Wesele". Spektakl doczekał się entuzjastycznych opinii, ale z drugiej strony został zaatakowany jako nadużycie wobec wielkiego tekstu i wywołał przecież - o czym się dzisiaj niechętnie pamięta - opór w zespole. To samo powtórzyło się przy pierwszych przedstawieniach Krystiana Lupy. Ostro atakowała go krakowska prasa, a i sam Lupa mówił, że jego wejście do zespołu, wciąż "rozgrzanego" po Swinarskim, ale przywiązanego do jego metod i stylu pracy, nie było łatwe. Namawiam do powrotu do źródeł pojęcia "teatr narodowy". Przecież teatr narodowy u swych początków, w XVIII wieku, wywoływał niesłychane wzburzenie, jego przedstawienia prowokowały, wywoływały ataki.
Grzegorz Niziołek, Nie ma innej drogi, "Tygodnik Powszechny", nr 22, 2005
- całość [link e-teatru]

Ten bardzo krakowski zespół nie miał na ogół słuchu na akcenty rewolucyjne. Obca była mu demagogia, zarówno demagogia panującej ideologii, jak i demagogia ostentacyjnego sprzeciwu. A jednak Stary Teatr dokonał rzeczy dość w Polsce niezwykłej: wielokrotnie i donośnie zabierał głos w sprawach narodowych (w okresie stanu wojennego dokonując kilku otwartych manifestacji swej postawy) a przy tym, ani nie politykował, ani nie krzepił serc w banalnym znaczeniu tego wyrażenia.
Małgorzata Dziewulska, Miasto i jego sumienie, Artyści i pielgrzymi, Wrocław 1995
- całość [pdf 61,6 KB]

Swoje „Drożdże 1974", nagrodę „za działalność, która stała się zaczynem myślenia" (to cytat), przyznała „Polityka" Teatrowi Staremu w Krakowie. Oznaczać to może, że w dziedzinach ważniejszych niż teatr objawy twórczego fermentu były ostatnio mniej przekonywające. Ale oznaczać też może, że w brzydkiej mrocznej budowli przy placu Szczepańskim istotnie bulgoczą jakieś drożdże. Dla większości moich znajomych są to dziś drożdże polskiego romantyzmu. […] Widzę jednak w Starym inne też drożdże, które ceniłbym może wyżej.
Przede wszystkim zespół, w klasie teatrów-przedsiębiorstw najlepszy dziś w Polsce. Dojrzewał w latach sześćdziesiątych, kiedy powoli rozsypywały się pozostałe. Nie rozbiła go ani anachroniczna pragmatyka administracyjna w teatrach, ani rosnące przerażająco potrzeby filmu i TV, ani to, co może najgorsze — płynące z tych (i paru innych) przyczyn skrzywienie w myśleniu o teatrze, który bez jednolitego zespołu niewiele przecież jest wart.
Konstanty Puzyna, Półmrok, Oklaski dla Teatru Starego, Warszawa 1982
- całość [pdf 54,7 KB KB]


Kup bilet online
copyright 2010-2014
Projekt i wykonanie serwisu aem